Mam 20 lat, jestem
Mam 20 lat, jestem w chwili obecnej najbardziej nieszczęśliwą osobą na tym świecie.
Jestem chodzącą tykającą bombą zegarową.
Wszystko we mnie jest chaosem, strzębkiem nerwów, poszarpanych nerwów.
Budzę i zasypiam się zgięta w pół, z bólu, który mnie wypełnia.
Serce mam ściśnięte z żalu.
Oczy przepełnione smutkiem i pustką.
Czuje się podle, a to co pisze jest tragedią.
Marzy mi się spakować torbę, zabrać najpotrzebniejsze rzeczy, wsiąść w tramwaj i pojechać na dworzec - kupić bilet i wrócić do domu. Do mojego PRAWDZIWEGO domu. Tam gdzie cisza sprawia, że aż bolą uszy, gdzie harmonia wypełnia duszę, gdzie oczy cieszy widok śpiącego rycerza, gdzie wszystko wydaje mi się takie inne.
"Gdybym była wiatrem, to radę bym dała otrząsnąć się z mojej niedoli.
Błąkałabym się między starymi górami.
Otulała sobą każdy milimetr drzew.
A gdybym szlochała, moje łzy pokryły by każdy skrawek suchej ziemi.
Wydawała z siebie cichy świst do przechodzących turystów.
Gdybym przepełniona była szczęściem łaskotałabym przyjemnie skórę ludzi, bawiła się ich włosami. Zaś gdybym przepełniona była smutkiem spowiłabym mgłą dzień.
Chciałabym unieść się nad ziemią, nie czuć nic oprócz wolności."
A.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz